jaką jest każda z nas.
piątek, 22 lipca 2011
środa, 20 lipca 2011
poniedziałek, 18 lipca 2011
Czereśniowo...
Nie wiem, jak Wy, ale ja w tym roku jeszcze nie jadłam czereśni, nawet nie wiem, czy obrodziły gdziekolwiek po majowych mrozach. Jako dziecko objadałam się nimi do syta prosto z drzewa, póki nie okazała się, ze są pełno robaków...
Na pociechę zrobiłam sobie kartkę z dodatkiem w postaci breloczka:
Na pociechę zrobiłam sobie kartkę z dodatkiem w postaci breloczka:
sobota, 16 lipca 2011
Dla chłopca...
Jeszcze jedna kartka gratulacyjna, tym razem dla chłopca. Prosta, ale trochę się nad nią nagłowiłam, żeby miała ręce i nogi, a kwiatki i kokardki za bardzo tu nie pasowały...
piątek, 15 lipca 2011
Dla dziewczynki
Karteczka z okazji narodzin dziewczynki, co chyba widać po kolorkach:) Ale do lemonadowego wózeczka retro nie pasowały mi cukierkowe róże i chociaż przygotowałam sobie sporo różowiutkich wstążeczek i papierów, to jednak wybór padł na bordowo- różowe arkusze z zestawu Melody Primy. Do stemplowania użyłam pigmentowego ciemnoczerwonego tuszu Cat' Eye, ćwieki Papermania.
czwartek, 14 lipca 2011
Filcowanie, haftowanie...
Witajcie w ten pochmurny poranek!
Dzisiaj ostatnia porcja moich prac zlotowych. Tutaj ufilcowane na mokro pod czujnym okiem Kasi Izydorczyk etui na okulary, które dla mnie będzie otulaczkiem na komórkę, kolory wybrałam jakoś intuicyjnie i okazało się że świetnie z nimi współgra breloczek. Fotorelacja z procesu filcowania do obejrzenia tu
Druga strona:
Na warsztatach u Calisty opanowałam ściegi haftu koralikowego i wyszyłam taki wisiorek:Żeby nie zapomnieć opanowanych technik ufilcowałam sobie w domu takie kwiatki (to miał być mak):
oraz takiego niebieskiego (nie wiem, co to przypomina):
do środka przyszyłam niebieskiego kaboszona obrobionego haftem koralikowym. Niestety po kilku dniach od warsztatów zapomniałam, w jaki sposób się wykańcza brzegi.
Jeżeli któraś z pań uczestniczących w warsztatach z okolic Dzierżoniowa to jeszcze pamięta, to proszę pilnie o kontakt, bo ja z przygotowanej przez Calistę ulotki nie mogę tego rozszyfrować. Jednak takie warsztaty, gdzie wszystko dokładnie zostanie pokazane i wytłumaczone są na wagę złota, pod warunkiem, że się nie ma sklerozy...
Subskrybuj:
Posty (Atom)