Trzydniowy zlot już minął, ja miałam przyjemność uczestniczyć w nim tylko w sobotę, ale to zdecydowanie za mało, żeby wszystko zobaczyć, za rok piszę się na co najmniej dwa dni...
(to i następne zdjęcie podkradzione z bloga Kwiatu Dolnośląskiego)
Było mnóstwo ciekawych pokazów, tu ozdabianie wycinanek:
filcowanie na sucho z Kasią Izydorczyk:
Spotkałam kilka znanych do tej pory z sieci koleżanek, nie miałam nawet czasu wyciągać aparatu, ale udało mi się cyknąć sobie fotkę z Ladybug (czyli 2/7 craftfunowej załogi:)
Mocno rozmazane ujęcie z Edi (pierwsza z prawej), która dotarła do Wrocławia aż ze Szczecina oraz z Miko i Matyldą (pierwsza i druga z lewej), które mieszkają niedaleko mnie i były uprzejme mnie do Wrocławia podwieźć. Na zdjęciach wyszłam fatalnie (upał, zmęczenie i nawał wrażeń dały mi się we znaki).
Uczestniczyłam w warsztacie u Rudego Kota, gdzie nauczyłam się robić biżuterię z drutu i koralików i wykonałam taką oto bransoletkę, jak tylko zdobędę odpowiednie druty, na pewno pokażę Wam więcej tego typu biżuterii...
Na wyzwanie Scrappasji wykonałam taką baśniową zakładkę:
druga jej strona:
Das Lesezeichen melde ich bei der Bastelmuehle Challenge # 40 an.
I pochwalę się jeszcze moim małym sukcesem: moja zalterowana deseczka z Tildą pokazana w poprzednim poście zdobyła pierwsze miejsce w kolorystycznym konkursie.
Dziękuję wszystkim, którzy oddali na nią głosy oraz Kasi ze Scrapuj.pl za ufundowanie nagrody!